O życiu na wygnaniu , o wszystkim po trochu... Nowy Jork, milosc, zlosc, tesknota. Feminizm na codzien w wilekiej wiosce za mala kaluza.
poniedziałek, 23 lipca 2007
Niagara
Mam tak duzo do opowiadania, ze nie wiem od czego zaczac. Mama nie widziala jeszcze nawet wiekszosci Nowego Jorku, a juz jej sie nie podoba. Twierdzi, ze jest za tloczno, smierdzi (tez mi nowina), a poza tym to nie ma zieleni. Jedyne co jej sie podobalo, to fakt, ze co kilka krokow mozna bylo sobie przysiasc przy stoliczku, napic czegos i zapalic papierosa. Tak, mama jest jedna z tych smrodzacych lokomotywek, o ktorych kiedys pisalam ;)
Juz pierwszego weekendu zabralismy ja na wyprawe. Kilka godzin jazdy, nie poinformowalismy jej gdzie jedziemy. Jak zobaczyla to to byla zachwycona.

My tez pierwszy raz bylismy nad Niagara. Wrazenie jest piorunujace, a widok niezapomniany. Zadne zdjecie nie odda tego wrazenia, a staralam sie naprawde. W hotelu urzadzilam im walke na poduszki, ale zgadali sie przeciwko mnie i dostalam lomot. Nastepnego dnia polecielismy helikopterem nad samymi wodospadami, pozniej lazilismy i podziwialismy. Moc wody jest ogromna. Nieogarnieta energia, tylko w jednym z wodospadow przelewa sie 285 litrow wody w kazdej sekundzie. W KAZDEJ SEKUNDZIE!!! Z wrazenia brakuje dechu w piersiach, zwlaszcza, ze to na wyzynie,a pluca nie przyzwyczajone do takiej ilosci swiezego powietrza. Podmuch watru zwiewal lodowata wode z wodospadu prosto na nas. Pogoda byla przepiekna, wiec szybciutko wysychalismy, zeby za chwile zostac zmoczonymi jeszcze raz.
Teraz dzieki uprzejmosci J. szefa rezydujemy w Gorach Bialych. Domek jest na wierzcholku jednej z nich. Pogoda nam nie dopisuje, ale i tak nam sie podoba. Wszystkim oprocz Szekspira, ktory okazal sie najbardziej tchorzliwym kotem, jakiego bylo mi dane poznac. Ale o tym moze kiedy indziej.


czwartek, 11 stycznia 2007
Przeprowadzka

  Nie pierwsza i nie ostatnia przenosze bloga na wordpress. Teraz tam wchodzcie:

NOWE MARZENKOWO

Zapraszam

23:23, evita_duarte
Link Dodaj komentarz »
Boza podszewka
  "Boza podszewka" zachwyca mnie. Dlaczego nie przeczytalam jej wczesniej?
05:58, evita_duarte , przeczytane
Link Komentarze (2) »
środa, 10 stycznia 2007
Arogancja i chamstwo gazety

  Na razie nie podjelam decyzji, zastanawiam sie jeszcze. Chyba wyniose sie z gazety.pl. Jest cale mnostwo duzo lepszych portali, gdzie uzytkownika nie traktuje sie z pogarda i nie olewa cieplym moczem. Mysle o tym juz od jakiegos czasu, ale ostatnie poczynania administracji coraz bardziej mnie do tego przyblizaja i chyba tylko moim lenistwem mozna tlumaczyc to, ze jeszcze tu siedze.

  O ile powtarzajace sie usterki techniczne gazetay jeszcze jestem w stanie jakostam zniesc, to chmastwa po prostu nie lubie, nawet jesli jak w tym przypadku bezposrednio mnie nie dotyka. Znacie moze jakis dobry portal blogowy?

21:48, evita_duarte , Obserwacje
Link Komentarze (5) »
wtorek, 09 stycznia 2007
Nie jestem swoja wlasna

  Odkad wrocilam z Florydy nie moge spac. Nie jest to bynajmniej wina mojego slomianowdowienstwa (o matko alez slowo wymyslilam), a Szekspira. Mauczy on wsciekle pod moimi drzwiami i nawet poddalam sie, wpuszczam go do sypialni, ale on kilka razy w nocy lize mnie po twarzy, gryzie w uszy, miauczy, dotyka swoim mokrym nosem mojego nosa. Ignorowac go nie da rady, bo dopoki czlowiek sie nie obudzi calkowicie i nie zaniesie kota gdzies indziej to staje sie coraz bardziej natarczywy. Jest przy tym jeszcze slodziutki i kochany jak kazda futrzana kulka, wiec nawet sie gniewac na niego nie moge. Spojrze tylko w te kocie oczy i juz mi przechodzi.

Nie jestem juz swoja wlasna. Jestem kota. Rano przytulam go, nawet jak nie ma na to ochoty. Powiedzialam mu dzis: ty tez nie jestes swoj wlasny. Jestes moj :) Nie wiem czy zrozumial, ale chyba tak, bo ugryzl mnie w nos :)

poniedziałek, 08 stycznia 2007
Smierdzi gazem

  http://www.nytimes.com/2007/01/08/nyregion/08cnd-odor.html

 Po Manhattanie nie da sie chodzic. Tym bardziej ciezko wysiedziec w tym okropnym budynku. Wysiadlam tylko z metra na 34 st. i uderzylo mnie. Normalnie jakby ktos walnal mnie czyms ciezkim. Od tamtej pory jesty mi niedobrze. Zycie niby toczy sie normalnie, ale dobrze byloby wiedziec co to za smrod. Oficjalnie nic nie wiadomo. Wszyscy twierdza, ze choc nie wiadomo co smierdzi to nie jest to szkodliwe. Ja nie wiem czy nie jest szkodliwe, ja mam bol glowy i jest mi niedobrze od tego zapachu.

 Plotka na Manhattanie (no przynajmniej w moim wiezowcu), glosi, ze byl wyciek gazu w New Jersey. Musialby byc niezly wyciek, albo niesamowity wiatr, zeby az stamtad tutaj smierdzialo. Coz, smrod jest faktem. Nie da sie go zignorowac. Niektorzy twierdza, ze to gazownia puscila zbyt duze cisnienie rurami, ktore teraz sa nieszczelne. Tymczasem, wszystkie odpowiedzialne instytucje twierdza, ze wszystko jest szczelne. jak widzicie daje sie pisac i myslec tylko i wylacznie o tym smrodzie. Ze smierdzacego nowego Jorku pozdrawiam i do nastepnego razu.

21:42, evita_duarte , Obserwacje
Link Komentarze (4) »
niedziela, 07 stycznia 2007
Plaza, slonce i dziobaki
  Kolejna porcja zdjec z Florydy juz na galerii. Milego ogladania.
21:03, evita_duarte , zobaczone
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 stycznia 2007
Floryda cz. II, ale nie ostatnia
  W Galerii zobaczyc mozecie kolejna czesc zdjec z Florydy. Trudno mi uwierzyc, ze to bylo zaledwie kilka dni temu. Zdjecia w wodzie robione byly w Sylwestra.
17:38, evita_duarte
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43